JAKI MA SENS NOWA KŁADKA ŁĄCZĄCA POZNAŃ I CZERWONAK
- Stanisław Mazurczak
- 29 wrz 2025
- 3 minut(y) czytania

Gmina Czerwonak, we współpracy z Miastem Poznań, realizuje inwestycję budowy kładki pieszo-rowerowej nad rzeką Wartą. Projekt ma na celu poprawę komunikacji między oboma brzegami rzeki oraz integrację regionu. Inwestycja obejmuje również budowę ścieżek dojazdowych, oświetlenia i monitoringu po obu stronach rzeki.
Miszkańcy domagają się mostu samochodowego, a nie pieszo-rowerowego
O inwestycji i wątpliwościach w mediach społecznościowych informuje Marcin Wojtkowiak, Wójt Gminy Czerwonak. Jak przekazuje, mieszkańcy gminy z jednej strony chcą lepszego połączenia przez Wartę, z drugiej coraz głośniej zastanawiają się: „czy potrzebna jest kolejna kładka, czy może raczej most, który rozładowałby korki i ułatwił życie nie tylko im, ale także mieszkańcom Murowanej Gośliny?”
Problem w tym, że to nie jest takie proste. Choć most mógłby być remedium na zatłoczoną Gdyńską, jego budowa to nie tylko techniczny, ale i środowiskowy rollercoaster. Natura 2000 po jednej stronie, poligon wojskowy po drugiej, a gdzieś pomiędzy - Puszcza Zielonka, przez którą miałaby przebiegać nowa trasa. Mówimy o wycince kilkunastu hektarów lasu, a to już nie jest tylko 'droga do pracy' - to zmiana krajobrazu, który kochamy” - tłumaczy Wójt.
Na początku kwietnia podpisano oficjalną umowę między Gminą Czerwonak a firmą MOSTKOL, która wybuduje nową kładkę pieszo-rowerową nad Wartą. Inwestycja po stronie Poznania znajdzie się w rejonie ulic Bożywoja i Nadwarciańskiej, a po stronie Czerwonaka przy Akwenie Czerwonak. Kładka będzie miała konstrukcję łukową o klasycznym kształcie, 154 metry długości, 42 metry najazdu po stronie Poznania, 182 metry ścieżki po stronie Czerwonaka, 4 metry szerokości i 4,5 metra nad lustrem wody. Całość inwestycji kosztuje 14,2 mln zł, z czego blisko 10 mln pochodzi z dofinansowania unijnego, a pozostałą część pokrywają Gmina Czerwonak i Miasto Poznań.
Mieszkańcy skarżą się na korki na ulicy Gdyńskiej.
Wjeżdżając do gminy Czerwonak od strony Poznania mamy szeroką jezdnię po dwa pasy z każdej strony. W pewnym momencie droga się zwęża i tu pojawia się problem, powstają korki - zauważają. Brakuje miejsca, a zabudowa stoi tuż przy jezdni. Decyzja o budowie mostu nie należy do gminy -jest to droga wojewódzka.
Od ponad 20 lat analizowana jest budowa północno-wschodniej obwodnicy Poznania, której most byłby głównym elementem .
Trasa wchodziłaby do lasu na zachód od Annowa i opuszczała go w okolicy Uzarzewa. Z tego powodu konieczna byłaby znacząca wycinka drzew, szacuje się, że byłoby to kilkanaście hektarów. Skala inwestycji, sąsiedztwo poligonu, ochrona przyrody i ogromne koszty tłumaczą, dlaczego inwestor - powiat poznański - tak długo nad tym pracuje – tłumaczy Wójt.
Wójt podzielił się, swoimi przemyśleniami
Budowa mostu i obwodnicy ułatwiłaby dojazd do pracy i odciążyła ulicę Gdyńską. Pamiętajmy jednak, że obok zysków są także koszty, zwłaszcza te środowiskowe, które mogą dotknąć każdego z nas. Z jakiegoś powodu nasi mieszkańcy nie wybrali innych gmin jako miejsce do życia, tylko gminę Czerwonak. Wielu z was ceni to miejsce za spokój i bliskość natury i to powinniśmy brać pod uwagę. - podsumowuje
Plany budowy obwodnicy mają trzy warianty, ale każdy z nich zakłada poprowadzenie dróg do mostu przez lasy Puszczy Zielonki, w obszarach Natura 2000 oraz w sąsiedztwie poligonu wojskowego Biedrusko.
Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednej strony jechać godzinę do pracy każdego dnia to jest katorga, z drugiej strony natura, która dla większości mieszkańców była jednym z kryteriów wyboru zamieszkania w gminie. Z czasem trzeba będzie zrobić rachunek sumienia, bo patrząc na to, że liczba mieszkańców stale rośnie, któregoś dnia po prostu utkniemy w korku - dodaje Wójt.
Degradacja lasu, a budowa mostu.
Budowa mostu nad Wartą wiąże się również z ingerencją w przyrodę, co wywołuje obawy mieszkańców Naramowic i Owińsk. Pod postem Rady Osiedla Naramowice w mediach społecznościowych mieszkańcy dzielą się swoimi opiniami, które są mocno podzielone.
Mam mieszane uczucia. Kładka może będzie przydatna, ale w tej chwili las jest naruszony przez ciężki sprzęt, miejscami wysypano gruz z masą śmieci i plastiku. Potem będą tam tłumy ludzi. Ja zdecydowanie wspieram przyrodę w jej naturalnej formie. - komentuje mieszkaniec
Puszcza Zielonka stała się w ten sposób niemal poligonem prac budowlanych, kosztem drzew i naturalnego środowiska, co budzi niepokój wśród lokalnej społeczności.
Źródło : News Stacha, Marcin Wojtkowiak/FB, Rada Osiedla Naramowice


