top of page

JAPOŃSKA MAŁPKA NA OGRODZENIU STAREGO ZOO. GRAFFITI WYWOŁAŁO DYSKUSJĘ

  • Zdjęcie autora: Stanisław Mazurczak
    Stanisław Mazurczak
  • 24 lut
  • 3 minut(y) czytania
Wejście do Starego ZOO, fot. Stanisław Mazurczak/ News Stacha
Wejście do Starego ZOO, fot. Stanisław Mazurczak/ News Stacha

Na ogrodzeniu Starego ZOO w Poznaniu pojawiła się praca autorstwa znanego streetartowego artysty Kawu. Graffiti przedstawia ,„Puncha”, czyli młodego makaka japońskiego z ogrodu zoologicznego w Ichikawa w Japonii. Wizerunek małpki trzymającej pluszowego misia stał się symbolem poruszającej historii, która pod koniec ubiegłego roku obiegła światowe media.


Historia Puncha poruszyła świat

Historia Puncha, młodego makaka japońskiego z ogrodu zoologicznego w Ichikawa, stała się znana na całym świecie po tym, jak zwierzę zostało odrzucone przez matkę i przez wiele tygodni pozostawało odizolowane od stada. Opiekunowie, chcąc zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, dali mu pluszowego orangutana, z którym małpka niemal się nie rozstawała. Zdjęcia Puncha tulącego maskotkę stały się symbolem wrażliwości zwierząt i potrzeby empatii, a sama historia wywołała międzynarodową dyskusję na temat dobrostanu zwierząt w ogrodach zoologicznych.


To właśnie ten wizerunek stał się inspiracją dla poznańskiego streetartowca Kawu.


Interwencja policji i wniosek o ściganie

W niedzielę rano na numer alarmowy 112 wpłynęło zgłoszenie dotyczące mężczyzny wykonującego graffiti na murze należącym do Ogrodu Zoologicznego przy ul. Zwierzynieckiej. Na miejsce skierowano patrol policji.

- Policjanci wylegitymowali 28-letniego mężczyznę. Obiekt, na którym powstało malowidło, jest objęty ochroną konserwatorską. Przedstawiciele poznańskiego zoo złożyli wniosek o ściganie - poinformował mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Jak podkreślają funkcjonariusze, dalszy bieg sprawy będzie zależał od decyzji organów prowadzących postępowanie.


Jako pierwszy o zatrzymaniu poinformował portal epoznan.pl, który otrzymał wiadomość od jednej z czytelniczek.

- Rano widziałam mężczyznę, który malował małpki przy wejściu do Starego ZOO. W pewnym momencie podjechała policja, zatrzymali go, skuli w kajdanki i odprowadzili do radiowozu. Chwilę później zobaczyłam post Kawu i wygląda na to, że to właśnie on malował małpkę „Puncha” z maskotką, o której teraz jest głośno - napisała czytelniczka.

Wątek użycia kajdanek nie pojawia się w oficjalnych policyjnych komunikatach, jednak jak zaznaczają funkcjonariusze są one standardowym środkiem stosowanym podczas interwencji.




Mieszkańcy: „,To nie bohomaz, to dzieło”

Graffiti niemal natychmiast zwróciło uwagę mieszkańców Jeżyc i osób odwiedzających okolice Starego ZOO. Wielu z nich podkreśla, że nowa praca wyraźnie różni się od wcześniejszych zniszczeń elewacji.

- Uważam, że to jest przepiękne. To dzieło sztuki, które upiększa to miejsce. Wcześniej były tu tylko bazgroły - mówi pani Jagna.
- Bardzo mi się podoba. Znam historię tej małpki i doceniam, że artysta się do niej odniósł. Myślę, że ta praca może zostać - dodaje pani Ania.
- Na tle innych bohomazów wyróżnia się i dobrze wpisuje się w otoczenie - ocenia pan Wojciech.

Podobne opinie słychać także wśród pracowników ogrodu zoologicznego, którzy nieoficjalnie przyznają, że mural im się podoba i przyciąga uwagę odwiedzających.


Wielu rozmówców zwracało uwagę na fakt, że policja reaguje na artystyczne graffiti, podczas gdy wcześniejsze akty wandalizmu przez lata pozostawały bez reakcji.


"Bohomazy" przy wejściu do Starego ZOO, fot. Stanisław Mazurczak/ News Stacha
"Bohomazy" przy wejściu do Starego ZOO, fot. Stanisław Mazurczak/ News Stacha

Sztuka musi być zgodna z prawem

ZOO Poznań w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że docenia społeczny i edukacyjny wymiar pracy, jednocześnie zaznaczając, że ogrodzenie Starego ZOO jest częścią obiektu zabytkowego i podlega ochronie konserwatorskiej.

- Nie mamy wątpliwości, że sztuka uliczna potrafi być ważnym głosem społecznym. Jednocześnie takie przestrzenie wymagają szczególnej ochrony, a wszelkie działania artystyczne powinny odbywać się po uzyskaniu odpowiednich zgód - czytamy w stanowisku ogrodu.

Remigiusz Koziński, rzecznik prasowy poznańskiego ogrodu zoologicznego, podkreśla, że prawnicy ogrodu analizują możliwe rozwiązania, które pozwoliłyby zachować graffiti ze względu na jego walor edukacyjny.


Jednocześnie ZOO zaproponowało artyście spotkanie oraz możliwość stworzenia podobnej pracy na terenie Nowego ZOO, w miejscu wspólnie uzgodnionym i dostosowanym do takich działań.



Sam artysta odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych, przyznając, że nie był świadomy, iż maluje na obiekcie objętym ochroną konserwatorską.

- Nie sądziłem, że to może być zabytek. Biorę odpowiedzialność na siebie i liczę się z konsekwencjami. Takie są uroki mojej pasji - napisał KAWU w mediach społecznościowych.

Zapowiedział również limitowaną serię koszulek z wizerunkiem Puncha, z których dochód ma zostać przeznaczony na realizację kolejnych murali w Poznaniu.


Sprawa graffiti Kawu stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o estetyce wejścia do Starego ZOO, stanie tej przestrzeni oraz miejscu legalnej sztuki ulicznej w mieście. Do sprawy odniosła się także Rada Osiedla Jeżyce.

- Być może warto rozważyć przeznaczenie bocznego płotu od strony ul. Gajowej na legalną, swobodną twórczość artystów graffiti. Miejsca dla ekspresji są potrzebne - napisano w mediach społecznościowych rady.

Dla wielu mieszkańców to nie tylko spór o jedno graffiti, ale pytanie o to, jak pogodzić ochronę zabytków z nowoczesną, świadomą artystyczną ekspresją w przestrzeni publicznej.


Źródło : News Stacha, epoznan.pl

bottom of page