top of page

KIEROWCY WJEŻDŻAJĄ MIMO ZAKAZU. OBAWY O BEZPIECZEŃSTWO NA PÓŁNOCY POZNANIA

  • Zdjęcie autora: Stanisław Mazurczak
    Stanisław Mazurczak
  • 22 gru 2025
  • 2 minut(y) czytania
Samochód wjeżdzający na drogę rowerową, fot. czytelniczka
Samochód wjeżdzający na drogę rowerową, fot. czytelniczka

Mimo wprowadzenia zakazu ruchu samochodów na nowej drodze pieszo-rowerowej na ul. Sielawy w Poznaniu, kierowcy wciąż łamią przepisy. Mieszkańcy alarmują, że nielegalne przejazdy zagrażają bezpieczeństwu pieszych, zwłaszcza dzieci. Służby potwierdzają wykroczenia i zapowiadają dalsze kontrole.


Zakaz ruchu na poznańskiej ulicy

Odcinek ulicy Sielawy na poznańskich Naramowicach został przekształcony w ciąg pieszo-rowerowy i oznakowany znakiem B-1, czyli zakazem ruchu w obu kierunkach z wyłączeniem rowerów. Rozwiązanie to miało uspokoić ruch i poprawić bezpieczeństwo w miejscu o ograniczonej widoczności, w pobliżu osiedli mieszkaniowych i tras wykorzystywanych przez dzieci.


Jak przyznaje policja, mimo jednoznacznego oznakowania dochodzi tam do nielegalnych przejazdów samochodów.

- Ten odcinek jest wyraźnie oznakowany znakiem B-1. Wjazd samochodem stanowi wykroczenie i będzie egzekwowany przez funkcjonariuszy, którzy regularnie będą kontrolować to miejsce - informuje podkom. Łukasz Paterski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Interwencje służb

Zgłoszenia w tej sprawie trafiają także do straży miejskiej. Od początku listopada strażnicy kilkukrotnie interweniowali na miejscu, prowadząc również kontrole prewencyjne.

- Stwierdziliśmy cztery przypadki naruszenia zakazu ruchu, w związku z czym nałożono mandaty karne. Dodatkowe kontrole w tym rejonie są przewidziane - przekazuje Radosław Weber, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Poznaniu.

Za wjazd wbrew znakowi B-1 grozi mandat od 100 zł oraz 8 punktów karnych.


Mieszkańcy: ,,to miejsce ma być bezpieczne dla dzieci”

Największe obawy zgłaszają rodzice i mieszkańcy okolicznych osiedli. Jak mówią, ciąg pieszo-rowerowy stał się ważnym przejściem dla dzieci idących do sklepu czy na pobliski plac zabaw.

- Dzięki słupkom czuję się spokojniej, ale kiedy widzę, że samochody wjeżdżają mimo zakazu, boję się puszczać dzieci same. To zdarza się codziennie - relacjonuje jedna z mieszkanek.

Inni spotkani przez nas mieszkańcy podkreślają, że droga rowerowa jest potrzebna i poprawia bezpieczeństwo, jednak tylko pod warunkiem konsekwentnego egzekwowania przepisów.


Służby zapowiadają dalsze kontrole, a ewentualne zmiany w organizacji ruchu lub dodatkowe zabezpieczenia należą do kompetencji zarządcy drogi.


Źródło : News Stacha

bottom of page