KONIEC KSIĘGARNI Z BAJKI NA WINOGRADACH. SPÓŁDZIELNIA NIE DOSZŁA DO POROZUMIENIA
- Stanisław Mazurczak
- 12 sty
- 3 minut(y) czytania

Po 34 latach działalności Księgarnia "z Bajki" zniknęła z mapy Winograd. Mimo apeli mieszkańców, petycji i rozmów ze Spółdzielnią Mieszkaniową nie udało się znaleźć rozwiązania, które pozwoliłoby uratować to wyjątkowe miejsce. Dla wielu poznaniaków nie była to zwykła księgarnia, lecz lokalne centrum kultury, spotkań i rozmów o literaturze.
Miejsce większe niż księgarnia
Księgarnia "z Bajki" przez dekady funkcjonowała jako przestrzeń znacznie wykraczająca poza sprzedaż książek. Odbywały się tu spotkania autorskie, warsztaty, debaty literackie i wydarzenia dla dzieci, młodzieży oraz seniorów. Dla wielu mieszkańców Poznania była to pierwsza styczność z literaturą, dla innych stałe miejsce rozmów i wymiany myśli. O sprawie wyprowadzki Księgarni "z Bajki" pisaliśmy już wcześniej tutaj i tutaj.
- Dla wielu mieszkańców Poznania jest to miejsce wyjątkowe - więcej niż księgarnia. To przestrzeń integracji i wielopokoleniowych spotkań. Zawsze pełne uśmiechu i czasu wypełnionego ożywianiem wyobraźni. Kraina Narni przeniesiona do rzeczywistości. Jest to taki swoisty, naturalnie powstały dom kultury i literatury. Uważam, że to evenement na skalę miasta, na skalę kraju - mówi Milena Staluszka, autorka petycji w obronie księgarni.
Jak podkreśla, inicjatywa mieszkańców nie była formą nacisku, lecz próbą zwrócenia uwagi na wartość miejsca, które przez lata budowało kulturalną tożsamość nie tylko Winograd, ale całego Poznania.
- To nie były żądania, tylko prośba. Prośba, by spróbować znaleźć rozwiązanie, które pozwoliłoby tej bajce trwać dalej, z pełnym uszanowaniem woli pani Krystyny [właścicielki i założycielki księgarni - dop. red.] - dodaje.
Autorka petycji podkreśla fakt, że petycja powstała w trakcie okresu pomiędzy Świętami i w ciągu dwóch dni podpisało się pod nią 250 osób.
Spółdzielnia: decyzja czysto finansowa
Po złożeniu petycji doszło do rozmów ze Spółdzielnią Mieszkaniową. Jak relacjonuje Milena Staluszka, stanowisko administracji było jednoznaczne i oparte wyłącznie na rachunku ekonomicznym.
Podczas rozmowy z kierownictwem osiedla Przyjaźni miała usłyszeć, że spółdzielnia musi działać w interesie swoich mieszkańców, a obniżenie czynszu dla księgarni oznaczałoby konieczność dopłacania przez lokatorów Winograd.
Zwracano uwagę, że działalność Krystyny Adamczak była postrzegana przede wszystkim z perspektywy komercyjnej, bez uwzględnienia jej wieloletniego wkładu w życie kulturalne osiedla i miasta. Na pytanie, czy ktokolwiek ze strony spółdzielni, administracji lub rady osiedla zaproponował inne formy wsparcia niż finansowe, odpowiedź była negatywna.
Według relacji Mileny Staluszki, usłyszała również, że wsparcie powinno zapewnić Miasto lub sama zainteresowana, a spółdzielnia wspiera już działający na tym terenie dom kultury. Gdy zwróciła uwagę, że księgarnia przyciągała mieszkańców z całego Poznania, padł argument, że tym bardziej nie powinni jej ""dofinansowywać” mieszkańcy Winograd.
""Nie znaleźliśmy porozumienia”
Sama właścicielka i założycielka Księgarni z Bajki, nie kryje rozczarowania, choć podkreśla, że prób porozumienia było wiele i to na przestrzeni lat.
- Od czasu pandemii co roku prosiłam o obniżenie czynszu. Były rozmowy z radą spółdzielni, z administracją, a w styczniu także z prezesem. Za każdym razem odpowiedź była odmowna - mówi Krystyna Adamczak, właścicielka i założycielka Księgarni z Bajki
Jak relacjonuje, przedstawiła sześciostronicowe uzasadnienie działalności księgarni, listę wydarzeń, gości oraz nagród i wyróżnień, jakie przez lata otrzymała. Odpowiedź ze strony spółdzielni miała jednak ograniczyć się do dwóch zdań.
- Usłyszałam, że to minimum, które spółdzielnia musi otrzymać i że nie zgadzają się na obniżkę. Po prostu nie znaleźliśmy porozumienia, a ja nie mogłam dłużej dokładać do tego miejsca - tłumaczy.
Poprosiliśmy Spółdzielnię Mieszkaniową o komentarz, jednak do momentu publikacji materiału nie udało się nam uzyskać stanowiska prezesa.
Dziś Księgarnia z Bajki w dotychczasowej lokalizacji już nie istnieje. Książki trafiły do prywatnej przestrzeni Krystyny Adamczak, gdzie planuje kontynuować spotkania i warsztaty w nowej, kameralnej formule, jako ""bajkę w drodze” na ul. Widłakowej 11.
Choć petycja i rozmowy nie przyniosły oczekiwanego efektu, dla wielu mieszkańców Poznania zamknięcie księgarni pozostaje symbolem końca pewnej epoki i pytaniem o to, czy w miejskiej przestrzeni wciąż jest miejsce na kulturę, której nie da się wycenić wyłącznie w tabeli kosztów.
ZDJĘCIA Z PRZEPROWADZKI ZNAJDZIESZ TUTAJ.
Źródło : News Stacha


